62555
Book
In basket
Mieliśmy w sobie szaleńca, ale mędrzec go przepędził. Wraz z nim odeszło to, co posiadaliśmy najcenniejszego, dzięki czemu akceptowaliśmy pozory bez konieczności czynienia na każdym kroku tak dla nich zgubnych rozróżnień między rzeczywistością a iluzją. Póki ów szaleniec był z nami, nie musieliśmy się niczego obawiać - ani my, ani pozory, które - cud to nieustający! - na naszych oczach przeistaczały się w rzeczy. Z jego zniknięciem degradują się one i na powrót popadają w swoją pierwotna nędzę. On przydawał pikanterii życiu, był życiem. Teraz żadnego zainteresowania, żadnego punku oparcia. Prawdziwym obłędem jest brak szaleństwa.
Availability:
All copies are currently unavailable
There are copies available to loan: sygn. KP 1 (1 egz.)
Reviews:
The item has been added to the basket. If you don't know what the basket is for, click here for details.
Do not show it again